Przejdź do wersji tekstowej
A++ A+ A A A A A

Najstarsi uczniowie zwiedzają Małopolskę

2018.05.13



         Maj zaczął się pięknie! Po powrocie z majówki uczniowie klas szóstych pojechali na wycieczkę na drugi koniec Polski. W dniach 9-11 maja zdążyli zobaczyć Sanktuarium na Jasnej Górze, Kopalnię Soli w Wieliczce, Kraków oraz EnergyLandię. Nawet czekolada rozlana na autostradzie nie przeszkodziła nam w dotarciu na południe kraju;-)

         W środę, 9 maja dotarliśmy do Częstochowy, by odwiedzić klasztor oo. Paulinów. Sanktuarium Najświętszej Marii Panny na Jasnej Górze było świadkiem wielu wielkich wydarzeń historycznych, które uczniowie znają chociażby z lekcji historii, np. słynnej obrony przed Szwedami w 1655 roku. Mogliśmy zobaczyć Bazylikę Jasnogórską ze słynnym Cudownym Obrazem Matki Boskiej oraz Wały Jasnogórskie, gdzie częstochowianie modlą się podczas nabożeństw Drogi Krzyżowej.

         Tego samego dnia dotarliśmy też do Wieliczki, gdzie znajduje się licząca ponad 700 lat Kopalnia Soli, wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Podczas wyprawy przeszliśmy prawie 3 kilometry krętymi korytarzami znajdującymi się 135 metrów pod ziemią i pokonaliśmy 800 stopni schodów. Poznaliśmy historię tego miejsca, legendy z nim związane (np. tę o świętej Kindze), metody pracy górników kopalni od najdawniejszych czasów. Zobaczyliśmy narzędzia i maszyny górnicze, kaplice z rzeźbionymi w soli dziełami sztuki, solankowe jeziora i wykute w soli komory.

         Drugi dzień wycieczki to wizyta w Zatorze, gdzie znajduje się największy w Polsce Park Rozrywki „EnergyLandia”. Każdy mógł wybrać dla siebie mniej lub bardziej ekstremalną atrakcję. Można było spędzić czas spokojnie na wodnych spływach, kolejce widokowej lub ścigając się na torze Formuła Autodrom, skorzystać z kina 7D czy obejrzeć widowiska w teatrach i amfiteatrach. Spragnieni mocniejszych wrażeń i adrenaliny mogli wybrać jeden w wielu ekstremalnych Roller Coasterów. Mayan, Speed Water Coaster, ogromne, kręcące się wokół własnej osi wahadło Aztec Swing, Space Booster czy wysoka wieża zrzutu Tsunami Dropper. Wśród uczniów powodzeniem cieszyła się Spill Water Anaconda – przejażdżka łodziami po stromych wodospadach prosto w taflę wody (nikomu ta atrakcja nie uszła na sucho!).

         W piątek, ostatniego dnia wycieczki udaliśmy się do Krakowa, by na własne oczy zobaczyć miejsca znane dotąd tylko z filmów, lekcji historii czy „Legend krakowskich” Kornela Makuszyńskiego. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Wawelu, wzgórza nad Wisłą, i od ziejącej ogniem rzeźby legendarnego smoka wawelskiego znajdującej się u wejścia do jaskini Smocza Jama. Przypomnieliśmy sobie legendy związane z Krakowem, m.in. tę o smoku wawelskim, o Wandzie, co nie chciała Niemca, o przerwanym hejnale, o żółtej ciżemce. Odwiedziliśmy Katedrę Wawelską (czyli bazylikę archikatedralną św. Stanisława i św. Wacława) – miejsce koronacji królów Polski i ich pochówku. Zwiedziliśmy wawelskie krypty, gdzie spoczywają królowie polscy, ich rodziny, polscy poeci-wieszczowie, arcybiskupi oraz inni ważni Polacy. Po wdrapaniu się wąskimi, stromymi schodami na Wieżę Zygmuntowską mogliśmy zobaczyć szesnastowieczny dzwon Zygmunt i dotknąć jego serca. Następnie udaliśmy się na Rynek Główny, gdzie zobaczyliśmy m.in. wieżę ratuszową, Sukiennice, pomnik Adama Mickiewicza, rzeźbę Igora Mitoraja. Odwiedziliśmy też Kościół Mariacki i kilkakrotnie mogliśmy posłuchać granego zeń hejnału. Spacerowaliśmy po Plantach, widzieliśmy Pałac Biskupi, gdzie podczas pielgrzymek do Polski zatrzymywał się Jan Paweł II i z okien którego witał się z wiernymi zgromadzonymi przy ul. Franciszkańskiej. Mieliśmy też okazję zobaczyć Collegium Maius – najstarszy budynek Akademii Krakowskiej.

         Podczas wycieczki przeszliśmy dziesiątki kilometrów, ale humor dopisywał wszystkim. Tak piękna, jak miejsca, które odwiedziliśmy, była też pogoda – niemal przez cały ten czas towarzyszyło nam majowe słońce. Tuż przed północą wróciliśmy do Wronek – zmęczeni, ale zadowoleni:-)

Klasy VI a i VI b

oraz wychowawcy: Eliza Paszyk i Ewa Spychała